czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział IV

Rozdział taki "przeleżały" na komputerze :) nie dodałam bo źle zapisałam hahaha 
Mam nadzieję, że się spodoba i zapraszam do czytania :) 
_________________________________________________________________________
-Dlaczego wyglądasz..tak inaczej?.- spytałam.
-To długa i głupia historia Kylie.- odpowiedział.
-Chętnie posłucham.- uśmiechnęłam się.
-Ok. To może pójdziemy do parku?.- spytał a ja kiwnęłam głową, a on złapał mnie za rękę.
Była jesienna pogoda, taka jaka tu najczęściej bywa. Szliśmy wtuleni w siebie, jak para na krętych uliczkach wokół drzew w parku.
-Umm..powracając do tematu.. co chcesz wiedzieć?.- spytał, przerywając ciszę.
-Dlaczego się tak „przebierasz”?.- zapytałam z rumieńcami na policzkach.
-Po szkole wolę być sobą. Znaczy nie mówię, że w szkole nie jestem. Chodzi mi o wygląd. A w szkole po prostu ukrywam swój wizerunek. Który „tak ubrany” chłopak tańczy. Właśnie żaden.- powiedział po czym wyjął telefon z kieszeni.
-oh.- odpowiedziałam.
Zauważyłam, że na klawiaturze wystukuje jakiś numer. Nie myliłam się. Gdy rozmawiał jego twarz pobielała.
Powiedział ciche „cześć” i się rozłączył. Nagle przemówił:
-Kylie, przepraszam. Wypadła mi sprawa, i muszę koniecznie wracać. Odprowadzę cię do domu.- mówił przepraszającym spojrzeniem.
Drogę pokonaliśmy w ciszy. Gdy byliśmy przy moim domu, na pożegnanie, pocałował mnie w policzek. Oblałam się rumieńcem i odpowiedziałam cichym „pa”.
Rodzice w pracy, jak zawsze. Ron miał zaraz przyjść z lekcji dodatkowych, więc  zabrałam się do robienia obiadu.
Zrobiłam na szybko pizzę, ale mrożoną. Zdrowiej by było jakbym sama upiekła, ale kucharką nie jestem.
Wzięłam kawałek na talerz i poszłam na górę. Usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa.
Popisałam chwilę z Dan, Pezz i z Patrickiem. Stary kolega, jeszcze z tamtej szkoły.
Nagle usłyszałam trzask drzwi. To pewnie Ron, głupek nie umie nawet delikatnie drzwi zamykać ugh.
Osoba zaczęła wchodzić na górę, sprawdzać pokoje jakby czegoś szukało.
Trochę byłam przestraszona więc gdy, był blisko mojego pokoju wzięłam jakąś butelkę, żeby być przygotowana. Haha.
Postać otworzyła drzwi. Uff.. To Leeroy. Co? Czekaj, co on tu robi?
-Leeroy, co ty tu robisz?.- spytałam.
-Liam. Przyszedłem sprawdzić czy wszystko dobrze. A i tak ogólnie powinnaś zamykać drzwi i odbierać telefony.- odpowiedział.
Nagle usłyszałam Rona z dołu. O, nie. On powie mamie że Leeroy.. ugh Liam jest tu, a ona, mnie zabije.
Powiedziałam chłopakowi by poczekał, i poszłam przygotować jedzenie bratu.
Skłamałam Rona i powiedziałam, że jest u mnie koleżanka a on to kupił. Haha.
Pobiegłam szybko na górę.
Pogadaliśmy trochę po czym włączyliśmy film. Po godzinie oglądania zasnęłam, Liam przytulił mnie do swojego torsu, i odpłynęłam, śniąc o brązowych oczach.


niedziela, 24 listopada 2013

Rozdział III

Wreszcie się zmotywowałam i napisałam nowy rozdział! Przepraszam, jeśli ktoś czekał na niego. 
Mój tt: @Horanowaxdd , mogę przypominać o nowym rozdziale, jeśli ktoś chce :) 
Much Love x
_____________________________________________________________________________
Kolejny dzień męczarni ugh.. wstałam z łóżka po czym,  pobiegłam do łazienki.
Rozebrałam się,  weszłam do kabiny i marzyłam, alby pozostać w niej, na wieki.
Ubrałam się, nałożyłam lekki makijaż i umyłam zęby.  Wychodząc z pokoju wzięłam pierwszą , lepszą torbę na książki i powędrowałam w stronę kuchni.
W pomieszczeniu czuć było, aromatyczny zapach kawy. Hmm.. mama chyba nie dawno wyszła.
Byłam sama.  Rona, mojego brata, też nie było.
Zapakowałam sałatkę do torby, ubrałam buty i wyszłam.
Droga mijała szybciej, niż zwykle. Przekraczając mury szkoły,  zaczął padać deszcz. Uff dobrze, że dopiero teraz. Nie chciałabym wyglądać jak jakiś potwór, chodź niewiele mi do niego brakuje.
Podeszłam do szafki, wyjęłam potrzebne mi książki i wypakowałam, całą, zawartość mojej torby.
Idąc w stronę klasy, nagle, zadzwonił dzwonek. Są plusy wstawania później do szkoły, nie dość, że się wyśpisz to jeszcze, nie musisz czekać na dzwonek.
Usiadłam jak zwykle, w ostatniej ławce.  Szara myszka Kylie.
Lekcja, tak jak pozostałe, minęły strasznie wolno.
W szkole nie było ani Leeroya, ani El, ani Pezz. Szkoda.
Ostatnia lekcja, wf, minął najwolniej. Dlaczego jestem taką ciotą i mam dwie, lewe ręce? Tego nikt nie wie.
Przebrałam się szybko i wyszłam ze szkoły.
Na dworze było zimniej, niż rano. Mocniej opatuliłam się moim cieniutkim szaliczkiem.
Idąc, miałam wrażenie że ktoś,  mnie śledzi. Zignorowałam to Myśląc , że to moja wyobraźnia.
Włożyłam słuchawki w uszy i szłam, rozkoszując się muzyką.
Kurwa. Ktoś mnie szturchnął. Obejrzałam się, nic.
Przyśpieszyłam tępo i zwiększyłam,  głośność muzyki.
I znów.
Odwróciłam się. Zauważyłam, idących w moją stronę, gwiżdżącą grupkę mężczyzn.
Odwróciłam się na pięcie i zaczęłam biec . Szybko.
Oni przyspieszyli. Wołali mnie. Nie wiedziałam co zrobić, zaczęłam płakać.
Nagle poczułam szarpnięcie. Chciałam krzyczeć, ale nie mogłam. Zasłonił mi usta. Wyrywałam się, biłam go, ale on mnie przytulił. Nie tak aż mocno, ale czule, jakby chciał mojego bezpieczeństwa.
Poddałam się i wtuliłam się w niego. To głupie przytulać obcego człowieka.
Rozluźnił uścisk więc, mogłam stwierdzić, że sobie poszli.
Uniosłam głowę,  ku górze i ujrzałam może z rok, dwa starszego ode mnie chłopaka.
Miał brązowe, ułożone ku górze włosy, i tego samego koloru oczy. Były hipnotyczne.
Przyglądając mu się, na chwilę, odzyskałam umysł. Uświadomiłam sobie, że jest do kogoś podobny. Szukałam w świadomości, do kogo. I znalazłam, ale..co? nie.
-Leeroy?- powiedziałam prawie, niesłyszalnym, głosem .

Ale chyba na tyle głośno, aby usłyszał. Mocno mnie przytulił i kiwnął. 

sobota, 28 września 2013

Rozdział II

Cześć świeżutki rozdział przed chwilą skończony.. mam nadzieję że się spodoba, przepraszam jeśli są błędy.
zapraszam do czytania i komentowania :) Daj follow na tt zawsze przypominam o nowym rozdziale :) @Horanowaxdd
________________________________________________________________________________
Miałam wrażenie że ktoś mnie śledzi moje obawy się potwierdziły, słyszałam kroki idące w moją stronę..
Przyśpieszyłam kroku skręcając za rogiem widziałam już łazienkę,  niestety moja niezdarność dała się we znaki i upadłam na podłogę.  Z bólu przeszywającego mój kręgosłup zamknęłam oczy i poczułam czyjeś ręce na moich biodrach podnoszące mnie,  były strasznie ciepłe w porównaniu do moich.
Otworzyłam oczy i zauważyłam nieznajomego blondyna pomagającego mi wstać.
-Umm..przepraszam że, cię przestraszyłem…Jestem Leeroy- odpowiedział nieśmiało.
-Nic się nie stało, jestem Kylie- powiedziałam z uśmiechem.
-Hmm…jeśli mogę spytać co tutaj robisz?-zapytałam wpatrując się w moje buty.
-Och chodzimy razem do klasy,  nie wyglądasz zbyt dobrze, przyszedłem tu żeby zobaczyć czy nic ci się nie stało- odpowiedział patrząc mi prosto w oczy.
Byłam  zdziwiona, pierwszy dzień szkoły, na dodatek jestem nowa, nikogo nie znam a już kogoś miałam martwić?
Przyszłam do klasy i powróciłam do spisywania notatek, i tak przez parę lekcji- robienie dokładnych zapisków.
Nadeszła pora Lunchu i każdy zbierał się w stołówce, poznałam 2 bardzo sympatyczne dziewczyny-Danielle i Elounor ale każdy mówił na nią El.
Dziewczyny zaprosiły mnie do stolika i poznały mnie ze swoimi znajomymi, byli mili ale ja byłam zajęta patrzeniem czy Leeroya nigdzie nie ma.
Hmm nie widziałam go nigdzie po tej ‘naszej rozmowie’.. dziwne..
Nagle El przybliżyła się do mnie i szepnęła:
-Na kogo tak patrzysz?- powiedziała z uśmiechem.
-Szukam Leeroya-odpowiedziałam
-Serio? Kylie nie zadawaj się z nim..
-Czemu?-wybuchłam śmiechem
-Bo on jest dziwny.. Mnie to nie przeszkadza że lubisz go, ale innych tak jak się dowiedzą zniszczą cię będziesz pośmiewiskiem jak on.
-Wiesz co chuj im do tego.. moje życie- odpowiedziałam zbulwersowana.
I na tym zakończyła się nasza rozmowa.
Czas szybko mijał w mgnieniu oka po szkole znalazłam się już w domu.
Rodziców nie było znów, mama powiesiła na lodówce karteczkę „Daj Ron’owi obiad, dopilnuj żeby odrobił lekcje, będziemy późno”
Wyciągnęłam obiad z lodówki, włożyłam do mikrofalówki i zawołałam Rona.
Zszedł szybko pewnie był głodny, na pewno jak zawsze, pogadaliśmy o szkole trochę, nie obyło się bez dogryzania, po czym wstawiłam naczynia do zmywarki i pobiegłam na górę.
Weszłam do pokoju i skoczyłam na łóżko odpalając laptopa.
Wchodząc na twittera zauważyłam tyle interakcji.. a przez kogo El i Dani spamowały mi konto.
Wpisałam w wyszukiwarkę imię Leeroy i zaobserwowałam chłopaka.
Po czym dostałam od niego follow back i postanowiłam napisać do niego na DM.
-Czemu poszedłeś z zajęć? x – nie byłam pewna czy wysłać.
-Miałem kilka spraw do załatwienia, nie wiedziałem że ktoś to zauważy.
-No nie żartuj, haha.
Pisaliśmy tak z godzinę później się pożegnaliśmy, bo byłam już zmęczona.
Poszłam wziąć długą kąpiel i a później szybko odpłynęłam w krainę snu.


sobota, 21 września 2013

Rozdział I

Cześć oto 1 rozdział, myślę że wam się spodoba ale mam jakoś mieszane uczucia do tego ;/
Chcielibyście żebym dodała bohaterów? ale to jak będzie więcej rozdziałów bo na razie jest tylko 2..
no to ja nie będę paplać tylko zapraszam do czytania :)
Skomentuj jeśli ci się spodobało to  motywuje, jeśli mam pisać następną część to pisać..
Niedługo możliwe że pojawi się szablon... zamówiłam tylko nie znam dokładnej daty kiedy zrobią :)
Szablon na http://szablonownica.blogspot.com/2013/09/977-980 odwalają tam świetną robotę :)
__________________________________________________________________________
Rozdział I
Dziś zaczynam nowy rozdział w swoim życiu- powiedziałam sobie w myślach i zwlekłam się z łóżka.
Zszedłszy ze schodów wpełzłam do kuchni lekko przeczesując mój chaos na głowie.
Rodziców o tej porze nie było a mój brat Ron jeszcze smacznie spał, czasem zazdroszczę mu tego że ma zwykle na później do szkoły niż ja.
Przygotowawszy śniadanie i popędziłam do łazienki, uczesałam włosy i  związałam w kucyka i pomalowałam delikatnie rzęsy,  nie lubiłam robić sobie całego makijażu to co teraz nakładam na twarz w zupełności mi wystarczy,  aczkolwiek malowałam się dosyć mocno kiedy wychodziłam na przykład na imprezę czyli- rzadko.
Ubrałam jakieś dżinsy, ulubioną koszulkę i sweter-stroić też się nie lubiłam.
 Włożyłam do torby książki potrzebne mi do szkoły, zeszłam na dół i wyszłam  do szkoły.
Po paru minutach drogi byłam już na miejscu, nowa szkoła ugh pomyślałam, ciekawe czy kogoś fajnego poznam? Nie ważne i tak będzie dobrze a później wszystko pójdzie si ę walić.
Spojrzałam na plan Fizyka.. Boże w pierwszy dzień? Nie wierzę.
Podeszłam pod wyznaczoną mi klasę i usiadłam na ławce, by umilić czas włożyłam słuchawki i analizowałam każdy kawałek piosenki.
Nagle zadzwonił dzwonek którego nie słyszałam, uczniowie zaczęli się zbierać wokół klasy i robił się tłok,  zignorowałam to lecz nagle ktoś stuknął mnie w ramię, obejrzałam się i nikogo nie zauważyłam,
Myśląc że się pomyliłam znów założyłam słuchawki i powtórzyłam wcześniejszą czynność.
Znów ktoś mnie szturchnął , zdjęłam słuchawki i dokładnie się przyjrzałam po czym widząc idącą w stronę klasy nauczycielkę weszłam do Sali.
Usiadłszy w przedostatniej ławce wyjęłam zeszyt i zaczęłam dokładnie notować to co mówiła nauczycielka, nagle na mojej ławce znalazła się jakaś karteczka zwinięta w kulkę.
Obejrzałam czy nauczycielka nie patrzy, była zbyt zajęta pisaniem na tablicy jakiś wzorów więc starannie odwinęłam papierek i odczytałam wiadomość:
-„Hmm.. Ładnie śpiewasz, i do tego słuchasz mojego ulubionego zespołu..”
Zaskoczona  odskoczyłam od ławki narażając się na wszystkie oczy uczniów obecne na mojej osobie, także pani się odwróciła i spojrzała na mnie mówiąc:
-Wszystko w porządku?
-Źle się czuję, mogę iść do toalety?
-Jasne,idź.
Idąc wyrzuciłam karteczkę napisaną przez nawet nie wiem kogo, zdenerwowana poszłam w stronę łazienek.
Miałam wrażenie że ktoś mnie śledzi moje obawy się potwierdziły, słyszałam kroki idące w moją stronę..


poniedziałek, 16 września 2013

Cześć! no to oto jest blog :)
będę starała się dosyć często tu wpadać i dodawać nowe rozdziały, już na starcie poproszę was żebyście,  mi przypominali o tym :) nawet na tt: @Horanowaxdd-zawsze odpowiadam :)
a no więc jeśli ktoś tu wchodził,wchodzi-miło by było, Olka nie odbiegaj od tematu...
no pewnie już zauważyłyście/liście że bohaterem tego opowiadania jest Liam ale niekiedy w innej osobie.
Nie chciałam robić takiego nudnego, w którym (jak ktoś czyta dużo fanfiction) jest taka sama treść jak w innych.. no trochę będzie rzeczy podobnych ale nie takich samych haha.
Mogę się przyznać jeśli do takich rzeczy jestem rozgadana i zdradzę wam troszkę..
Mój fanfiction opowiada o 2 osobach też innych ale głównie o dwójce, są to osoby które połączył-taniec.