sobota, 28 września 2013

Rozdział II

Cześć świeżutki rozdział przed chwilą skończony.. mam nadzieję że się spodoba, przepraszam jeśli są błędy.
zapraszam do czytania i komentowania :) Daj follow na tt zawsze przypominam o nowym rozdziale :) @Horanowaxdd
________________________________________________________________________________
Miałam wrażenie że ktoś mnie śledzi moje obawy się potwierdziły, słyszałam kroki idące w moją stronę..
Przyśpieszyłam kroku skręcając za rogiem widziałam już łazienkę,  niestety moja niezdarność dała się we znaki i upadłam na podłogę.  Z bólu przeszywającego mój kręgosłup zamknęłam oczy i poczułam czyjeś ręce na moich biodrach podnoszące mnie,  były strasznie ciepłe w porównaniu do moich.
Otworzyłam oczy i zauważyłam nieznajomego blondyna pomagającego mi wstać.
-Umm..przepraszam że, cię przestraszyłem…Jestem Leeroy- odpowiedział nieśmiało.
-Nic się nie stało, jestem Kylie- powiedziałam z uśmiechem.
-Hmm…jeśli mogę spytać co tutaj robisz?-zapytałam wpatrując się w moje buty.
-Och chodzimy razem do klasy,  nie wyglądasz zbyt dobrze, przyszedłem tu żeby zobaczyć czy nic ci się nie stało- odpowiedział patrząc mi prosto w oczy.
Byłam  zdziwiona, pierwszy dzień szkoły, na dodatek jestem nowa, nikogo nie znam a już kogoś miałam martwić?
Przyszłam do klasy i powróciłam do spisywania notatek, i tak przez parę lekcji- robienie dokładnych zapisków.
Nadeszła pora Lunchu i każdy zbierał się w stołówce, poznałam 2 bardzo sympatyczne dziewczyny-Danielle i Elounor ale każdy mówił na nią El.
Dziewczyny zaprosiły mnie do stolika i poznały mnie ze swoimi znajomymi, byli mili ale ja byłam zajęta patrzeniem czy Leeroya nigdzie nie ma.
Hmm nie widziałam go nigdzie po tej ‘naszej rozmowie’.. dziwne..
Nagle El przybliżyła się do mnie i szepnęła:
-Na kogo tak patrzysz?- powiedziała z uśmiechem.
-Szukam Leeroya-odpowiedziałam
-Serio? Kylie nie zadawaj się z nim..
-Czemu?-wybuchłam śmiechem
-Bo on jest dziwny.. Mnie to nie przeszkadza że lubisz go, ale innych tak jak się dowiedzą zniszczą cię będziesz pośmiewiskiem jak on.
-Wiesz co chuj im do tego.. moje życie- odpowiedziałam zbulwersowana.
I na tym zakończyła się nasza rozmowa.
Czas szybko mijał w mgnieniu oka po szkole znalazłam się już w domu.
Rodziców nie było znów, mama powiesiła na lodówce karteczkę „Daj Ron’owi obiad, dopilnuj żeby odrobił lekcje, będziemy późno”
Wyciągnęłam obiad z lodówki, włożyłam do mikrofalówki i zawołałam Rona.
Zszedł szybko pewnie był głodny, na pewno jak zawsze, pogadaliśmy o szkole trochę, nie obyło się bez dogryzania, po czym wstawiłam naczynia do zmywarki i pobiegłam na górę.
Weszłam do pokoju i skoczyłam na łóżko odpalając laptopa.
Wchodząc na twittera zauważyłam tyle interakcji.. a przez kogo El i Dani spamowały mi konto.
Wpisałam w wyszukiwarkę imię Leeroy i zaobserwowałam chłopaka.
Po czym dostałam od niego follow back i postanowiłam napisać do niego na DM.
-Czemu poszedłeś z zajęć? x – nie byłam pewna czy wysłać.
-Miałem kilka spraw do załatwienia, nie wiedziałem że ktoś to zauważy.
-No nie żartuj, haha.
Pisaliśmy tak z godzinę później się pożegnaliśmy, bo byłam już zmęczona.
Poszłam wziąć długą kąpiel i a później szybko odpłynęłam w krainę snu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz